13 grudnia 2013

Codzienność...:)

Za oknem mrozik, otulone białą kołderką roślinki, jasne słoneczko, opalający się w jego promieniach Bilbo, szalejące w ogrodzie krety, a ja od trzech dni okupuję jeden z kątów domu i próbuję znaleźć stabilny fundament, mocny klucz do tego, co intelektualnie (?) chcę jeszcze zdziałać...
Tak to wygląda:

 Przygotowanie się do pracy (filiżanka kawy na posterunku już jest:))
 

                   Praca w toku (oczywiście przy dźwiękach Trójki:))

A oto chwila przerwy obiadowej:

I by dziś było jeszcze przyjemniej zapodałam sobie na początek taką oto muzyczkę:


Obecną na Trzeszczącej... nr 2 piosenkę śpiewa Dick Todd, którego rodzinnym krajem była Argentyna nie USA. Nie przeszkodziło mu to jednak w zostaniu nauczycielem śpiewu filmowych gwiazd Hollywood.    

ps - Iza, zwróć uwagę na grudniowe zdjęcie w moim ściennym kalendarzu ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz