30 stycznia 2014

Po Babsku:):)

Dzięki Bogu przychodzą takie dni, kiedy można oderwać się od codzienności, zrobić coś innego niż zazwyczaj. I tak było wczorajJ
Koleżanki wyciągnęły mnie do kina HELIOS na tzw. kino kobiet. Akcja promocyjna, imprezy z atrakcjami były raczej słabe, ale pomysł fajny a że u nas w mieście po raz pierwszy wybacza niedociągnięcia.
Więc takim sposobem była sala kinowa pełna bab, był super film o babach w roli głównej – choć trudny i raczej mało pozytywny, była też babska kolacja w pobliskiej restauracjiJ
Jak to fajnie tak czasem inaczej, w innym niż zwykle towarzystwie i z babskim spokojem w sercu, że nie muszę się spieszyć, że P. też dobrze się bawi, że Bilbo nie czuje się opuszczony, że te około 50 rybek zostaną nakarmione. Dobrze czasem tak zmienić rytm i spędzić czas inaczej niż zazwyczaj.


A film, który zobaczyłam to ten:


Wszystkim polecam. To naprawdę dobry, mocny film; zostawia ślad. A takie lubię najbardziej!




ps – trzeba mi coś wyjaśnić: w jesieni pokazywałam krem marki SORAYA, który aktualnie używam. Teraz trzeba  mi uzupełnić, że jest bardzo fajny, wydajny, odpowiednio nawilża, ale na silne mrozy się nie nadaje. Kiedy temperatura spada poniżej -7 st. C stosuję niezawodny DERMOSAN. 

3 komentarze:

  1. Z Tobą w lutym:) Bo ja sama byłam na tzw. doczepkę:) Fajny pomysł te babskie seanse:) I trzeba mieć ze sobą KAPELUSZ:):) A przecież masz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak to kapelusz??? Ja na "złodziejkę" się piszę :)

    OdpowiedzUsuń