23 stycznia 2014

Pracowicie

Dziś dzień z komputerem, papierami, książką, wcześniej zrobionymi ołówkiem, luźnymi i pozornie byle-jakimi notatkami.
Bo własnie ogarniam zawodową recenzję Ostatniego rozdania! Jest pierwszą tego typu, więc nie wiem na ile ma kształt profesjonalnej, rzeczowej i wartościowej a na ile to czcze gadanie. Ale brnę dalej. Jeśli mi się coś nie spodoba, zawsze mogę przeredagować, zmienić, poprawić:)
Gdyby się okazało, że po jej napisaniu zostaną w głowie jakieś niewykorzystane uwagi i sugestie - napiszę drugą rekomendację dla Was. Bo chciałabym powiedzieć dlaczego tak naprawdę ta książka jest ważną, wielką i dlaczego naprawdę warto ją przeczytać!
A oto moje dzisiejsze stanowisko pracy:):


















Jeszcze nigdy wcześniej - przygotowując się do jakiegoś tekstu - nie zrobiłam tyle co teraz notatek wstępnych. Niesamowita sprawa:)!

1 komentarz: