21 stycznia 2014

Za autorytetem:)

Autorka "Zwiedzam Wszechświat " zaserwowała dziś Alfabet książek bliskich/ważnych.
No to i ja się dopiszę (choć myślę, że nie skompletuję całego alfabetu, za to pod niektórymi literami pewnie będzie kilka tytułów):)

Zaczynamy:

A - Akademia Pana Kleksa - pierwsza książka, którą przeczytałam sama, całą, przez nikogo nie zmuszana (a niektórzy wiedzą, że swego czasu nienawidziłam czytać!!!) i to z wypiekami na twarzy; ten historyczny egzemplarz mam do dziś:); no i oczywiście jeszcze Anna Karenina; Angielski pacjent;

B – 

C – Cień wiatru; Cmentarz w Pradze; Czekając na Godota – cieszę się, że go nie ma w kanonie!

D – Dom dzienny, dom nocny; Dziady cz. III – mocniejszego polskiego dramatu chyba nie czytałam (fakt, dużo to ich nie poznałamJ)

E – E.E.;

F – Ferdydurke – bo mnie tak kiedyś zirytowała, że ze złości na język przekazu zawzięłam się w sobie i przeczytałam!, a co tam!;

G – Godziny;

H –

I – Idiota – i jego niezapomniana wersja w krakowskim Teatrze im. J. Słowackiego!

J – Joy Division i Ian Curtis. Przejmujący z oddali; ja minę, ty miniesz. Wspomnienia

K – Kamienie na szaniec – to pierwsza książka, przy której beczałam nad niesprawiedliwością świata; Księgą Diny – i wszystko już wiadomoJ

L – Lalka – to naprawdę mądra powieść; niektórzy może by to odkryli, gdyby ją usunięto z kanonu lektur (o co nie zabiegam);

Ł –

M – Mistrz i Małgorzata -  pierwsza, najmądrzejsza, najważniejsza, jedyna i zawsze na piedestale!!! My, dzieci z dworca ZOO;

N –

O – Opowieść dla przyjaciela; Opowieści z Narnii; Ostatnie historie; Ostatnie rozdanie;

P – Prawiek i inne czasy; Pożegnanie z Afryką; Pestka; Prorok, Pamiętnik narkomanki;

R –

S – Sto lat samotności; Szewcy – bo fajnie zobaczyć społeczne przetasowania;

T –

U –

W – Władca Pierścieni; Wichrowe wzgórza – pierwsza „dorosła” książka przeze mnie przeczytana; Widnokrąg; W małym dworku – za grę z konwencją i wycieczki w stronę SzekspiraJ Wspomnienia z niepamięci;

Y – ??; jedyne co mi przychodzi do głowy to Wołanie do yeti JJ

Z – Zbrodnia i kara – kolejny tekst traktowany zbyt po macoszemu tylko dlatego, że jest/był w kanonie lektur szkolnych; Zimna góra – bo z jej filmowej wersji napisałam pierwszą recenzję… - stare dobre czasyJ


Od razu mówię – wielu z tych tytułów nie posiadam w swoich zbiorachJ Za to są to teksty, które zostawiły trwały ślad w mojej głowieJ

Gdy jeszcze coś w niej odkopię – dopiszęJ

6 komentarzy:

  1. Pamiętam tę pierwszą recenzję z "Zimnej góry"...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się cieszę, że wzięłaś udziałvw zabawie :-)
    Ferdydurke, Dziady cz. III, Wichrowe Wzgórza, Opowieści z Narnii - ach, mamy dość podobny gust czytelniczy! Fantastyczne lektury wybrałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty nienawidziłaś czytać???? to NIEmożliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Parę pozycji by mi się z Twoimi pokryło, zaczynając od Pana Kleksa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, pewnie - nienawidziłam i to jak:)! A Ty miło wspominasz jak chyba bez końca szłaś, szłaś i szłaś ze Stasiem oraz Nel przez pustynię i wydawało się, że nigdy nie będzie końca? Bo ja myślałam wtedy, że oszaleję!:(

      Usuń