28 lipca 2014

Wciąż...

niezrażona zastraszająco szybko kurczącym się w domu miejscem na licznych półkach i regalach, gromadzę książki.
Ostatnio, w puli tych, co poszukiwały nowego domu, znalazło się pięć - nowe to one, wiadomo, nie są, ale to nie jest najważniejsze:


W grupie tych nowych znalazły się dwie: obie otrzymane imieninowo od Męża:

                                                     

(źródło zdjęć: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,4267,Beksinscy-Portret-podwojny oraz: http://www.empik.com/pan-mercedes-king-stephen,p1095304637,ksiazka-p?gclid=Cj0KEQjw6deeBRCswoauquC8haUBEiQAdq5zh_7cwx6ZL_bxjQylVl2UwU4xju-KEerD_jCbXc4SDO4aAk108P8HAQ)

Ale, że wciąż mi mało, wciąż zapisuję tytuły znalezione na Waszych blogach, w prasie, magazynach; gromadzę, dokonuję weryfikacji i pędzę do biblioteki - tam mówią, że trzeba czekać w kolejce (bo chętnych sporo, a egzemplarzy mało) - i tak lista rośnie w nieskończoność:


Ale co tam, nie zrażam się i tkwię w tym obłędzie już kilkanaście lat:)

19 komentarzy:

  1. Szwedzi w Warszawie - kiedy ja to czytałam. Strasznie dawno.
    Bethowena tego mam, ale jeszcze nie czytany.
    A tego Twaina nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie jest poznawać biblioteki innych:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lepiej, żeby nikt pod Tobą nie mieszkał, bo jeszcze pod ciężarem kupowanych wciąż książek, mieszkanie się zapadnie i odwiedzisz niechybnie sąsiada z dołu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-D Mieszkamy w domu - małym, ciasnym, ale własnym:) Jego minus jest taki, że nie ma funkcji rozciągliwości:)

      Usuń
  4. Ja też ciągle zapisuję nowe tytuły i jestem ciekawa, kiedy uda mi się je wszystkie przeczytać... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się NA PEWNO nie uda:( I zauważyłam, że niektóre tytuły zapisane kiedyś, kiedyś, dawno temu już dziś mnie nie interesują... Ale mogą znów zainteresować kiedyś - w przyszłości.

      Usuń
  5. Wczoraj na facebooku zobaczyłam ciekawe zdanie. "Książek się nie przygarnia, książki się adoptuje". Coś w tym jest, mam tak samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja tych adoptowanych dzieci mam sporą gromadkę :)

      Usuń
  6. Jejku - ale lista ;) Nawet moja jest krótsza... A jeśli chodzi o biblioteki to zawsze brak w nich tych ciekawszych pozycji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja choć fajnego wyszperam - ale na te z naprawdę najwyższej półki muszę czekać w wirtualnej bibliotecznej kolejce...

      Usuń
  7. Cierpie na tę samą przypadłość, co i Ty ;) Zawsze cos dokupuję, coś dokładam do listy pt. "chcę" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lista "chcę" nie ma końca:)

      Usuń
  8. Wow! Masz całkiem pokaźną listę. Osobiście czytam bardzo dużą ilość blogów recenzenckich, ale raczej nie zapisuję tytułów. W mojej bibliotece nie ma prawie wcale nowych książek (co nie oznacza, że nie ma ciekawych). Jestem wzrokowcem i zapamiętuje większość okładek. Nie jest to zbyt dobre rozwiązanie, bo są książki, które mają różne okładki. Poza tym pamiętam okładkę, a nie pamiętam, czy recenzja była pozytywna, czy nie. Powinnam się odzwyczaić od tego, ale jestem zaangażowana w plastykę i lubię pokrytykować grafików :)
    Pozdrawiam ;)
    lustrzananadzieja.blogspot.com

    PS: Chyba też zacznę robić listę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, grafika nie skrytykuję - ale (ze względu na zawód) opracowanie językowe już bym mogła:) I też mam "talent" do zapamiętywania drobnych szczegółów - później szukam w sieci: książka z kobietą i koniem w tytule:-D A listy nie są złe:)

      Usuń
  9. Cóż za lista! Najbardziej mnie zaintrygowało, że jest stworzona ręcznie. Tabelka w wordzie lub w smartfonie to nie to samo :) Ja ciągle sobie obiecuję, że będę zapisywać. Ale wiadomo, jak jest. Liczę na pamięć, przez co lista zawsze sięga najwyżej kilku książek, ale co chwile pojawiają się nowe, że i tak nie nadążam :)
    Pozdrawiam, Szufladopółka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko ręcznie - i najlepiej ołówkiem:) Jestem krwiście anty-techniczna (choć przez pracę całkiem nieźle radzę sobie z niektórymi podstawowymi "bajerami" i odksrywam wygodę z posiadania smartfona:)) i nie wierzę w wieczny żywot sprzętu - a kartka, jeśli tylko jej nie spalę, u mnie zawsze znajdzie swoje miejsce:)

      Usuń
  10. Lubię robić różnego rodzaju listy więc i takie książkowe również :) Chętnie bym przeczytała tego nowego Kinga, a i Twainem bym nie pogardziła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. King mnie też ciekawi - kryminał w jego wydaniu...

      Usuń
  11. Uuu, Mark Twain :) Uwielbiam te stare wydania Wydawnictwa Literackiego - same perełki były w tej serii (Poe, Thomas etc.)

    OdpowiedzUsuń