21 sierpnia 2014

Podręcznikowo

Skoro ostatnio nie mogę się opędzić od zadań i wyzwań codzienności, dziś też coś z tej materii. Pokażę moje materiały do uczenia obcokrajowców języka polskiego - moje nie dlatego, że przeze mnie opracowane, lecz z myślą o mnie kupione i na nich bazuję:)
Mam ich cztery:



W zbiorze: podręcznik, zestaw tablic gramatycznych (gruba teczka z tabelkami, wykresami i regułami), poradnik typu "pigułka" oraz zestawy ćwiczeń gramatycznych.
Pierwsza z wymienionych pozycji jest typowym podręcznikiem do uczenia języka obcego - z tym, że tym "obcym" jest nasz rodzinny:) Podręcznik podzielony jest na sekwencje tematyczne (poznawanie naszego kraju, życie codzienne, najbliższe środowisko) oraz bloki gramatyczne (oczywiście od najłatwiejszego po najtrudniejszy), w którym każdy zestaw ćwiczeń poprzedzony jest partią teoretyczną. Jak na podręcznik języków obcych przystało, płyta z dialogami i scenkami rodzajowymi również jest:)




W usystematyzowaniu wiedzy z obszaru gramatycznego pomagają precyzyjne, bogato obudowane przykładami tablice. Są one najbardziej pomocne głównie wzrokowcom i tym, którzy cenią sobie urozmaicone narzędzia pracy.



















Źródłem dodatkowych ćwiczeń, pomysłów na urozmaicenie zajęć oraz wprowadzeniem nowych słówek/fraz i sekwencji językowych jest tzw. repetytorium. Ze względu na skrótowość i oczywistość, z jaką potraktowano w niej niektóre tematy, jest doskonałą pomocą w zajęciach powtórzeniowych i systematyzujących.










Z kolei zestaw suchych ćwiczeń gramatycznych - podzielony na działy polskiej gramatyki - wykorzystuję już jako sprawdzenie i wyegzekwowanie wiedzy. Ze względu na ubogą szatę gramatyczną, brak informacji teoretycznych może służyć jedynie do wyłuszczenia wiedzy - w jej zdobyciu raczej nie pomoże.


Muszę powiedzieć, że trafnie wybrałam sobie podręcznik. Choć tego typu pozycji jest kilka na rynku, ten wydał mi się najbardziej uporządkowany, logiczny i przejrzysty. Widzę, że takie walory sprawdzają się w racy z uczniem. Istotnym elementem jest również szata graficzna, bogata ikonografia, która - dość, że bawi i zaciekawia - to jeszcze stanowi źródło wiedzy przydatnej w codzienności.
Dość na tym - belfer-lektor już się dziś nagadał:)

10 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że będzie dobrze się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O jej, fantastyczne! Gdybym znalazła takie kilka lat temu to poleciłabym moim obcokrajowym znajomym, którzy uczyli się polskiego będąc u nas na wymianie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet nie wiedziałam, że istnieją takie ''pomoce naukowe''. Fantastyczna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich jest masa - w krakowskiej Księgarni Naukowej prawie cały regał:) A w dobie globalnej wioski wszystko może być ważne:) Nie powiem - ciekawie się uczy rodzimego języka jako obcego:)

      Usuń
  4. Pewnie śmiesznie brzmią niektóre formułki, kiedy się je tak naucza :) Podoba mi się ten post, taki przyjemny jest ;d No, i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie śmiesznie brzmią niektóre formułki, kiedy się je tak naucza :) Podoba mi się ten post, taki przyjemny jest ;d No, i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem jest bardzo śmiesznie:) A post przyjemny może dlatego, że lubię tę moją pracę:)

      Usuń
  6. Czuję się jakbym się wróciła do podstawówki, ale moja nauka angielskiegoi niemieckiego wygląda podobnie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pod koniec minionego roku akademickiego, jako studentka polonistyki, musiałam wybrać specjalizację, którą będę kontynuować w kolejnych latach studiów. Wybrałam glottodydaktykę, więc Twój post, z mojego punktu widzenia, jest nie tyle ciekawy, co pożyteczny.

    OdpowiedzUsuń