11 września 2014

Dokumentalnie

Dziś znów nietypowo. Będzie nie o książkach a o filmach - które oglądnęłam i dwóch takich, które bardzo chcę zobaczyć (z polskim lektorem, bo w wersji obcojęzycznej gubię istotę). Wszystkie one są utrzymane w duchu dokumentalizmu i biografii - choć czasem z fabularną nutką.
Na początek te już poznane. Pierwszy - o cudnej aktorce i nieprzeciętnej kobiecie.


Jego narracja, sposób montażu, przenikanie się materiałów filmowych, archiwizacyjnych i tekstów samej aktorki tworzą niesamowity klimat. Polecam tym, którzy cenią Marylin, których interesuje historia kina amerykańskiego i tym, którzy chcieliby zerknąć za kulisy powstawania niejednego hitu kinowego.
Jako drugi - też dokument z filmowego świata. O docenianym, czasem szokującym i kontrowersyjnym reżyserze. Do dziś budzi serię pytań niezamknięta sprawa pewnej sesji zdjęciowej. Nie zmienia to jednak faktu, że obok tego nazwiska nie można przejść obojętnie.


Na koniec coś zupełnie innego. Dokument z rubryki kryminalnej. O pewnej amerykańskiej rodzinie, która przez trzy lata poszukiwała zaginionego syna/brata. Tyle wystarczy. Przebieg i finał sprawy pewnie niejednego zaskoczy.


A teraz dwa filmy, które bardzo, bardzo chcę zobaczyć. O wielkiej, zniszczonej i poniżonej artystce - może nawet artystce przewyższającej swego mistrza.



Polecam wszystkim powyższe tytuły. A może ktoś wie, gdzie oglądnąć wskazane filmy o Claudel?

ps - a wczoraj widziałam też świetny film fabularny - ciepły, mądry, z morałem, ale bez nauczycielskiego gadulstwa:


Polecam!!!!

6 komentarzy:

  1. Oglądałam dość dawno temu "Roman Polański. Ścigany i pożądany". Ciekawy dokument.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, zaciekawiłaś mnie filmem o Monroe i tym ostatnim :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam dziś wywiad z Tobą na blogu Dominiki Br i musiałam zajrzeć tutaj ;) Wykonujesz pracę, która zawsze mnie interesowała :) jak to jest poprawiać kogoś? Nie tworzysz sobie w głowie alternatywnych akapitów? Co czujesz, gdy widzisz zdanie wołające o pomstę do nieba? To fascynujące ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że tu zawitałaś. Ja już od jakiegoś czasu z podziwem do Ciebie zaglądam:) Poprawianie jest super - otwiera na innych ludzi, na ich sposób myślenia, ich odbiór danego problemu. Co do alternatyw - jeśli mam do czynienia z pracą "która się pisze" (naukowa) to podpowiadam autorowi, że inna wersja mogłaby być lepsza (byleby naukowo była poprawna), ale przy książkach fabularnych, już opublikowanych nie mam takich ciągot - jednak, kiedy w takiej książce są kosmiczne, kolosalne i częste błędy, zastanawiam się gdzie byli korektorzy (którzy zawsze widnieją obok autora) i jak wydawca mógł to oddać czytelnikowi - może jestem nonszalancka, ale dla mnie to przejaw arogancji względem czytelnika; gotowy produkt powinien być gotowy, a nie "rozgrzebany", oddany w niekompletnej formie.

      Usuń
    2. Masz rację ;) Mnie nic tak nie wkurza jak książka tłumaczona translatorem, czyli wszelkie powieści zagranicznych autorów. Jeśli chodzi o polskie książki, zazwyczaj są napisane poprawnie i korekta chyba nie ma zbyt wiele do roboty ;) A pracujesz z jakimś wydawcą na stałe?

      Usuń
  4. Niestety nie mogę Ci pomóc, bo nie wiem, gdzie możesz obejrzeć ten film :(
    Ja obecnie wolę seriale, a i na nie w ostatnie dni nie mam czasu, niestety. :)

    OdpowiedzUsuń