13 grudnia 2014

Kuchnia od kuchni

Nie spotkałam człowieka, który byłby specem od WSZYSTKIEGO, który znałby się na wszystkim… Osobiście nie znam się na wielu rzeczach i bardzo wielu rzeczy nie umiem (i wcale się tego nie wstydzę – np. tego, że nie prowadzę auta, po umyciu szyb wciąż mam na nich smugi a w moim ogrodzie to tu to tam wyrasta chwast)… Ale najdziwniejsze jest chyba to (dla mnie samej również), że nie umiem gotować, nie lubię tego, nie mam ochoty się uczyć i nieraz kombinuję (zapytajcie P.) jakby tu ominąć kuchnię szerokim łukiem…
W tej sytuacji dziwi fakt, że zgodziłam się przyjąć od WL książkę Piąty smak. Rozmowy przy jedzeniu. Bo co o książce „żywieniowej” może napisać osoba, która nie lubi kuchni? Ale ją przyjęłam i… Piąty smak. Rozmowy przy jedzeniu to książka niezwykła!


Nie jest książką kucharską – choć zawiera przepisy: od sposobu na babeczki, mizerii, grog z whisky, zupę rybną po ravioli z wołowiną a to wszystko uwieńczone kilkoma subiektywnymi listami najlepszych win.
Nie jest to też poradnik jak żyć, choć znajdziemy tam całą gamę pomysłów na ciekawą, spokojną i owocną codzienną – od recepty na wspólnie z bliskimi przeżywanie poranków, wyciszenie w szumnej pracy, po wytchnienie przy rodzinnym stole.
Nie jest to też prezentacja życia w blichtrze, przepychu, na wysokiej stopie, kiedy - mając wiele czasu wolnego - można przygotować, a później delektować się wyszukanymi i drogimi potrawami.
Piąty smak. Rozmowy przy jedzeniu to książka o tym, jak gotowanie, kuchnia, jedzenie mogą cieszyć, dawać satysfakcję. Z perspektywy tej pozycji jedzenie nie jest „odżywianiem”, wzmacnianiem organizmu, podtrzymywaniem funkcji życiowych (do czego sprowadza się w moim przypadkuJ). Chodzi w niej o to, by w stole, posiłkach dostrzec sposób zacieśniania więzi rodzinnych, by wykrzesać radość ze wspólnego przebywania, kontynuowania tradycji, pogłębiania bliskości – by stół nie kojarzył się z posiłkiem jako takim, lecz z dobrym duchem, który zespala i jest źródłem radości. Dla bohaterów tej książki ważne jest, by w tym szybkim, zwariowanym, nastawionym na komercję i przepych świecie nie zgubić tego, co dobrego mamy od przodków, tej prostoty i oczywistości, by nawet smaki oczyścić z naleciałości innych kultur i sięgnąć po fundamenty dawno przez przodków opisane. Bo najlepsze jedzenie to to lokalne i najbliższe. I może być najspokojniejszym momentem dnia. Dlatego powinniśmy je kontemplować i się nim cieszyć.
Książka ta ułożona jest  w cykl wywiadów Łukasza Modelskiego z największymi specjalistami „od kuchni”. Z tych 13 rozmów dowiadujemy się czym jest dla nich jedzenie samo w sobie, jedzenie jako potrawa oraz jego przygotowanie; co w tym jednym z podstawowych aktów człowieka może być/powinno być pięknego i wyjątkowego. Rozmówcy Modelskiego to osoby, które o jedzeniu oraz składnikach spożywczych wiedzą naprawdę bardzo dużo i mogą o nich ciekawie opowiadać; których kuchnia cieszy i z gotowania są w stanie uczynić święto; to osoby, dla których kuchnia to pasja, a nie jeden z codziennych obowiązków. I zapewne dzięki tej pasji niejedna z tych osób osiągnęła zawodowy sukces.
Więc może i ja się czegoś od nich nauczę! 

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ


6 komentarzy:

  1. Oooo.... fajna książka, chciałabym mieć ją na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno bardziej bym się ucieszyła z takiej książki - z wywiadami o jedzeniu niż z samej książki kucharskiej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się ciekawa. Może kiedyś się w nią zaopatrzę, szczególnie, że lubię gotować i celebrować posiłki. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro kuchnia od kuchni, to może i "Literatura od kuchni" (Bogusław Deptuła)? ;) Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nawet lubię gotować, ale muszę miec czas i spokój na mieszkaniu :) czyli najlepiej kiedy jestem sama, a to w sumie rzadkość ;)
    W weekend chciałabym upiec coś świątecznego.... już się boję :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie słucham (jeśli trafię) w Dwójce audycji Łukasza Modelskiego "Droga przez mąkę". Czy ta książka to zapis radiowych rozmów?

    OdpowiedzUsuń