17 marca 2015

"Ludzie, którzy czytają powieści, są "więksi", mają szerszą świadomość, żyli bowiem egzystencjami innych ludzi, choćby na chwilę". Olga Tokarczuk

      Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo często zapominam, czy bagatelizuję, że pisarz - ten, który kreuje światy, wymyśla historie i rozmowy, prowokuje dyskusje i niejednokrotnie zbiera laury za swoją pracę – że on też jest czytelnikiem. Że ma swoje gusta, upodobania, swoją historię przyjaźni z książką i drogę do tejże zażyłości. Rzadko kiedy się mówi, że pisarz to też czytelnik. A szkoda. Bo przecież możemy poznać źródła jego inspiracji, może się okazać, że mamy podobne upodobania, lub wręcz przeciwnie – swoimi preferencjami autor zaskoczy tak, że osłupiejemy…
      Te uwagi pojawiły się po przeczytaniu pewnego wystąpienia. W 2012 roku Uniwersytet Rzeszowski zorganizował konferencję naukową poświęconą twórczości Olgi Tokarczuk.
      Niemałą perełką był inaugurujący wykład wygłoszony przez Bohaterkę konferencji. Tokarczuk zatytułowała go „Palec w soli, czyli Krótka historia mojego czytania”. I wbrew tytułowi nie mówił on tylko o tym, co i od kiedy lubi czytać Autorka, jaka była jej czytelnicza droga i po jakie teksty z początku tej drogi sięga do dziś (wśród jej ulubieńców znaleźli się między innymi: Lem, Mann, Eliot, Verne, Poe, Kafka, Dostojewski, Schulz, Kubin, Topor, Meyrink, Faulkner). 
     Tokarczuk nie byłaby sobą, gdyby nie zaprosiła na zaplanowaną przez siebie podróż po literaturze. Podczas niej przekonywała, że czytanie nie jest wchodzeniem w inny świat, inny wymiar, do innych ludzi i do innych problemów. Dla niej to przede wszystkim opuszczanie rzeczywistości danej-tu-i-teraz. Nie ważne, gdzie się znajdę – chodzi o to, że nie będzie mnie TU, że WYCHODZĘ stąd. W swoim patrzeniu na literaturę znalazła też innego jej wynalazcę. To nie greckie Muzy przyczyniły się do jej rozkwitu, a – przekonuje Autorka – Hermes. „Hermes wymyślił literaturę kłamiąc. (…) Hermes wymyślał więc inne wersje rzeczywistości, niekoniecznie te, które się zdarzyły, lecz te, które mogły się zdarzyć” (s. 15). Innym genialnym literatem-nie-literatem był dla Tokarczuk Freud – ten sam, który w swych analizach rozwarstwiał poszczególne pacjentki. Tokarczuk powiedziała: (…) studium przypadku traktuję jako mało znany gatunek literacki (…). (s. 21)
      Jak dla mnie szczególnym walorem tego wystąpienia nie jest przede wszystkim wyprawa w głąb wspomnień – chociaż mogą być niezmiernie twórcze. Atutem staje się to odważne szukanie literatury tam, gdzie nie każdy myśli ją znaleźć, gdzie niewielu ją dostrzega, uczynienie z tych nieoczywistości swojej inspiracji i wykazanie literackości tego, co nieliterackie.
      Jak każda konferencja ta również gościła wielu prelegentów. Wśród nich byli i krytycy, i naukowcy, i studenci. Wszystkich ich połączyła miłość do pióra Autorki. I jak zazwyczaj bywa, ukazała się pokonferencyjna publikacja naukowa – Światy Olgi Tokarczuk. Nie powiem – jest to dzieło dość obszerne i pierwsze tego typu, na które zwróciłam uwagę. Poza typowymi punktami (jak bibliografia) podzielono je na pięć części: Syntezy, Interpretacje, W Prawieku (pięć analiz poświęconych wyłącznie powieści Prawiek i inne czasy), Zbiorowy portret Olgi Tokarczuk (krótkie wypowiedzi kilkudziesięciu osób relacjonujących swoje doświadczenia z książkami Autorski) oraz Teksty prozatorskie i poetyckie Olgi Tokarczuk, publikowane przed debiutem powieściowym (niemałą gratką są tu zebrane liryki, które Autorka wydawała pod pseudonimem – choć wiedziałam, że przez Podróżą… parała się poezją, nigdy wcześniej nie miałam okazji się w nie wczytać).
Dla takiego jak ja pasjonata i wielbiciela pióra Olgi Tokarczuk naukowe opracowanie Światy Olgi Tokarczuk to nie byle co i nie byle jaka książka. Mam nadzieję, że będę mogła się w nią zaopatrzyć:) 

KSIĄŻKA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIACH:


4 komentarze:

  1. Dla mnie pisarz jest przede wszystkim czytelnikiem. Nie wyobrażam sobie, żeby proces pisania nie był poprzedzony wieloletnim ślęczeniem nad książkami! "Światy Olgi Tokarczuk" - to pozycja, nad którą z pewnością będzie warto się pochylić...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym chętnie przeczytała coś o życiu Olgi Tokarczuk, a już na pewno o tym, co czyta. Widac, że prawdziwi pisarze, tacy dobrzy w swoim fachu, czytają klasyków. Ogromnie chcę się zapoznać z jej twórczością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książką, do której często wracam jest "Prawiek i inne czasy". Lektura magiczna, powieść-rzeka, gdyż portretuje też świat jako taki, wprowadza liczne wątki poboczne - w tym refleksyjne, magiczne, historyczne, filozoficzne. Inne powieści pisarki podobały mi się. Ostatniej nie czytałam, może kiedyś...
    Na pewno Olga Tokarczuk jako osobowość fascynuje i więcej chciałabym o niej wiedzieć, dlatego poszukam książki "Światy".

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa, ale nie jestem pewna czy dla mnie Bardzo możliwe, że bym się nudziła. Zastanowię się jeszcze.
    http://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń