30 grudnia 2015

"Próba"

Są książki, które się wymykają.
Trudno jednoznacznie określić, o czym tak naprawdę mówią, kto jest głównym bohaterem i co stanowi wątek przewodni. Do takich książek zaliczyłam kiedyś „Nieważkość” – tu. A dziś „Próbę”.
Według tego, co głoszą materiały reklamowe i wypowiedzi autorki to książka o
zdemaskowanym romansie uczennicy i jednego z nauczycieli pewnej ekskluzywnej szkoły artystycznej oraz wielkim skandalu i oburzeniu opinii publicznej, jakie temu zdemaskowaniu towarzyszyły. Mówi się też, że to książka o dojrzewaniu, odkrywaniu tego co istotne, wchodzeniu w dorosłość, poznawaniu własnej seksualności a nawet sprawdzaniu jej.
Jednak, jak dla mnie, to książka o pozorach, prowokowaniu i próbie sił. Bo choć tak – romans był, zdarzył się między uczennicą a nauczycielem i oburzenie społeczne wystąpiło, to cała ta heca jest jakby z boku. Na plan pierwszy wysuwają się układy i powinności społeczne, konieczność odegrania - w tej trudnej i kontrowersyjnej sytuacji - konkretnej roli: dzieci względem rodziców i nauczycieli, nauczycieli względem rodziców i dzieci, rodziców przede wszystkim względem dzieci, psychologów względem podopiecznych, uczniów względem napiętnowanej koleżanki – i zdają się tu przeważać zazdrość, zawód i żal, że to nie ich udziałem stało się całe to zamieszanie. Bo, przede wszystkim, trzeba się jakoś zachować i przyjąć odpowiednią postawę formę (śmiem twierdzić -  maskę) – tę dla siebie, i tę dla obserwujących. I to te kształtowane postawy zdominowały to, co wydawałoby się kluczowe – motyw romansu i zakazanego, a jednak kuszącego, owocu. Z każdą kolejną stroną książki bohaterowie wydają się być marionetkami, którzy to co istotne – chcąc podtrzymać choć trochę normalności i zwyczajności - oglądają jakby zza wielkiej i grubej szyby lub mgły.
Sprzyja też temu narracja: chaotyczna, postrzępiona, pourywana, w której żaden z bohaterów nie kończy swojej sekwencji, plącze się w wypowiedziach, nie przywiązuje do nich wagi, nie przekonuje również odbiorcy. Cała istota opowieści zdaje się być ukryta w głowach bohaterów, którzy – na pokaz - skupiają się na pozorach i sami je budują.
„Próba” jest powieścią o młodości i młodzieńczości, o szeroko rozumianym erotyzmie, jej akcja rozgrywa się częściowo w murach starej szkoły, ale nie to jest  - według mnie – jej istotą. Chciałabym, by każdy, kto sięgnie po tę książkę, odkrył jej drugie dno i znalazł tam coś dla siebie.


ZA PRZECZYTANIE KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ
WSPÓŁPRACA

KSIĄŻKA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIU
Wyzwanie 2.

2 komentarze:

  1. Czeka na półce, liczę, że uda mi się ją przeczytać w styczniu. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa opinia....już coś o niej czytałam, ale chyba pierwszy raz tak interesujący post.....
    Może kiedyś przeczytam jej książki....jak już nie będą nowościami.

    OdpowiedzUsuń