20 lutego 2016

Dla każdego coś.... (?)

Zima - wbrew temu, co widać za oknem - podobno powoli odchodzi, 
niektórzy myślą o przeprogramowaniu się na tryb wiosenny, zredukowaniu masywności obuwia i kilogramów odzieży, 
więc może warto - przy tej okazji - pomyśleć o urozmaiceniu półki z książkami? 
Mam kilka propozycji.
Może znajdziecie coś dla siebie. Ja już planuję... 



Po pierwsze: 

Amélie Nothomb, Zbrodnia hrabiego Neville'a
premiera: 28 kwietnia
 

Amélie Nothomb w najlepszej formie
czyli kryminalna tajemnica, okraszona szczyptą psychozy,
doprawiona łyżką sarkazmu i garścią czarnego humoru.
Słowem – doskonała rozrywka!

Opis: Nastoletnia córka hrabiego Henri’ego Neville’a, crème de la crème arystokraty belgijskiego, o imieniu Sérieuse (Poważna), ucieka z domu. Hrabia odnajduje ją u wróżki. Ta oznajmia mu, że wkrótce, w czasie słynnego w całej okolicy garden-party Neville zabije jednego z zaproszonych gości. Ma to być ostatnie  przyjęcie w posiadłości hrabiego, gdyż ten bankrutuje. Nasz bohater nie zastanawia się jednak czy, w związku z przepowiednią, odwołać garden-party. Sprawdza jedynie, kogo z zaproszonych gości szczególnie nie lubi. Tych osób jest 25… W podjęciu decyzji ojcu pomoże córka, która słyszała przepowiednię.
Czy na mające nastąpić morderstwo będzie miała wpływ dramatyczna przeszłość Neville’a? A może rozwiązanie tajemnicy czai się w mrocznych murach posiadłości hrabiego lub w jego małżeństwie? Kto straci życie podczas krwawego garden-party?
Amélie Nothomb - fenomen wydawniczy i literacki, ur. 1966 w Belgii, pisze od 17 roku życia. Sama deklaruje, że pisze cztery książki w ciągu roku, ale publikuje tylko jedną (w sumie wydała 24 powieści, 18 tłumaczeń ukazało się  w Polsce, w wydawnictwie Muza). Systematycznie pojawia się na listach bestsellerów, jej książki są zawsze ogromnie wyczekiwane przez czytelników. Nowości sprzedają się średnio w samej Francji na poziomie 200 tys. egzemplarzy. Jej książki są tłumaczone na niemal 40 języków. Znana ze swojego ekscentrycznego usposobienia. Nigdy nie rozstaje się z zeszytem i zwykłym plastikowym długopisem marki Bic. Nigdy sama  nie przepisuje swoich manuskryptów na komputer. Ubóstwia czekoladę i odlotowe kapelusze.



Po drugie:

okładka

Opis: W swojej najnowszej powieści, która natychmiast trafiła na pierwsze miejsce listy bestsellerów wydawniczych „New York Timesa”, J.D. Robb pokazuje, jak niewiele dzieli wielką miłość od jeszcze większej nienawiści... Nie zapomina o tej starej prawdzie porucznik  Eve Dallas, bezkompromisowa pogromczyni kolejnych morderców. Jako szefowa Wydziału Zabójstw  nowojorskiej policji i zarazem żona multimiliardera Roarke’a, przyzwyczaiła się już, że budzi powszechne zainteresowanie, a jej wszystkie śledztwa są szeroko komentowane w mediach. Jedni ją podziwiają, inni zazdroszczą jej popularności i sukcesów.
Jest też ktoś, dla kogo Eve staje się najważniejszą osobą. Ów ktoś śledzi każdy jej krok, nieustannie o niej myśli, wierzy, że istnieje między nimi szczególna więź. I w imię swojej obsesji potrafi nawet zabić. Pierwszą ofiarą jest pani adwokat, która w sali sądowej zachowała się napastliwie wobec Eve. Potem są następne, zaś na kolejnych miejscach zbrodni sprawca zostawia szokujące wiadomości dla swojej bohaterki. Eve nie chce jednak traktować tego jako sprawy osobistej i nie zamierza rezygnować z kierowania dochodzeniem. A ponieważ w każdej jej reakcji morderca dostrzega jakieś podteksty, śledztwo przemienia się w niebezpieczny pojedynek psychologiczny, gdzie każdy ruch wymaga ostrożności i rozwagi. Bo podziw i uwielbienie bardzo szybko mogą się przekształcić w gniew i nienawiść, a każdy bohater prędzej czy później spada z piedestału…
O autorze: J.D. Robb to pseudonim Nory Roberts, autorki ponad dwustu powieści, które sprzedały się w łącznym nakładzie ponad czterystu milionów egzemplarzy i regularnie trafiają na listę bestsellerów „New York Timesa”. Dużą popularnością cieszy się jej seria powieści sensacyjnych, których akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości.


Po trzecie:

okładka


Opis: Ściskający za serce, lecz ostatecznie krzepiący thriller psychologiczny, w którym ojciec   musi zmierzyć się z pytaniem o to, co wie – i czego nie wie – o swoim nastoletnim synu. 
Przez szesnaście lat żona Simona Connolly’ego codziennie rano wyjeżdżała do pracy w kancelarii prawniczej, podczas gdy on zostawał w domu, by zajmować się dziećmi. Chociaż Simon uwielbiał opiekować się Jakiem i Laney, sporo go to kosztowało: razem z karierą zawodową utracił cząstkę siebie, a w zamian stał się „anomalią bogatego amerykańskiego przedmieścia” – jedynym tatą, który został w domu przy dzieciach, w kręgu zżytych ze sobą i trzymających się razem matek. Prowadząc syna i córkę przez dzieciństwo, pełen obaw i wątpliwości ojciec starał się, jak umiał, mimo że często zastanawiał się, czy wybory, których dokonał, są słuszne. Radosna i towarzyska Laney zawsze radziła sobie świetnie. Ale małomówny Jake od zabaw w grupie i sportu zawsze wolał towarzystwo książek i młodszej siostry. Pewnego listopadowego dnia Simon otrzymuje esemesa: w szkole doszło do strzelaniny. Jedzie pośpiesznie na miejsce zbiórki i razem z tłumem innych niespokojnych ojców i płaczących matek zmuszony jest czekać, przytłoczony niepewnością i burzącymi spokój pytaniami, które przebiegają mu przez głowę. Ile jest ofiar śmiertelnych? Czemu doszło do tej tragedii? Stopniowo policja przyprowadza do rodziców coraz więcej dzieci. Liczba oczekujących maleje, aż wreszcie Simon zostaje zupełnie sam.  Kiedy najgorszy koszmar ojca staje się rzeczywistością, Simon zaczyna obsesyjnie szukać w przeszłości odpowiedzi i nadziei. Wspomina chłopca, którego wychował, i błędy, które popełnił, starając się znaleźć powody i przyczyny tragedii. Gdzie jest Jake? Co się wydarzyło? Czy to możliwe, że nie znał tak naprawdę własnego syna? Jake nie mógłby nikogo zabić… a może jednak? Podczas gdy wokół zaczyna huczeć od plotek, podchwytywanych i rozpowszechnianych przez wścibskie media, Simon rusza na poszukiwanie odpowiedzi. Ale w tylko jeden sposób może zrozumieć, co się stało: musi znaleźć Jake’a. 


Po czwarte:

okładka

Czwarta część bestsellerowej serii mistrza fantasy Terry’ego Pratchetta i Stephena Baxtera. 


Opis: Jest połowa XXI wieku. Po ogromnym wstrząsie Dnia Przekroczenia i po erupcji superwulkanu Yellowstone, ludzkość sięga wciąż dalej w Długą Ziemię. Społeczeństwo ewoluuje, na zniszczonej Ziemi Podstawowej i poza nią. Pojawiają się nowe wyzwania.
Podstarzały i gderliwy SI, Lobsang, zamieszkuje z Agnes na egzotycznym i dalekim świecie. Postanowili wieść normalne życie w New Springfield – adoptowali nawet dziecko. Wydaje się jednak, że nie trafili tam przypadkiem. Krążą pogłoski o dziwnych zjawiskach na niebie, o strachach... Coś jest w tym świecie nie tak…
Miliony kroków od tego miejsca, Joshua dowiaduje się o ojcu, którego nigdy nie znał, i odkrywa sekretną historię rodziny. Nagle niespodziewanie otrzymuje pilne wezwanie z New Springfield.
Lobsang zaczyna rozumieć wagę tego, co dzieje się pod powierzchnią jego świata – i zagraża wszystkim światom Długiej Ziemi. Aby z tym walczyć, potrzebne są połączone wysiłki ludzkości, maszyny i superinteligentnych Następnych. A niektórzy muszą złożyć ostateczną ofiarę. 

O autorach: Terry Pratchett (1948-2015) jako autor opowiadań zadebiutował w wieku 13 lat, w 1971 r. wydana została jego pierwsza powieść „Dywan”. W 1983 r. ukazała się pierwsza część cyklu Świat Dysku – „Kolor magii”. W 1998 r. został uhonorowany przez królową Elżbietę II Orderem Imperium Brytyjskiego za zasługi dla literatury.
Stephen Baxter (ur. 1957) jest jednym z najpopularniejszych brytyjskich autorów science fiction, laureatem licznych prestiżowych nagród, współautorem „Odysei czasu”. Mieszka w Northumberland.


Po piąte:
okładka

Opis: Prawdziwy mężczyzna to gatunek zagrożony wyginięciem. Tak książka to wołanie o ratunek dla panów.
Współcześni mężczyźni coraz mniej odpowiadają wizerunkowi kulturowemu, który każe im być ostoją kobiety, symbolem bezpieczeństwa i walki o przetrwanie. Panowie bywają dziś często słabi, zmęczeni, przepracowani, z obniżonymi potrzebami seksualnymi.
Coraz trudniej doszukać się w nich cech, które odróżniają samca od samicy. Świat zaczynają również zaludniać metroseksualni osobnicy, będący w zasadzie mężczyznami, jednak znacznie bardziej przypominający pozbawione płci istoty.  Doktor Ewa Kempisty – Jeznach traktuje to zjawisko bardzo poważnie, dowodząc, że winę za ten stan rzeczy ponosi obniżanie się poziomu testosteronu, będące skutkiem niekorzystnego wpływu środowiska oraz fatalnego stylu życia większości współczesnych mężczyzn.  Testosteron zanika, atakowany przez żeńskie hormony – estrogeny, zawarte nie tylko w naszym pożywieniu, ale i wodzie pitnej. Jego poziom obniża się wskutek długotrwałych stresów, do których znoszenia męski organizm nie jest przystosowany, siedzącego trybu życia, a wreszcie faktu, że problem najczęściej pozostaje nieodkryty, ponieważ mężczyźni wcale niechętnie zasięgają porady lekarskiej.  Skutki są zgubne, nie tylko dla zdrowia samych mężczyzn, którzy – pozbawieni odpowiedniej ilości testosteronu – popadają w depresję, tyją, czy nabawiają się różnego rodzaju schorzeń. To również problem dla kobiet, dla których znalezienie prawdziwego mężczyzny staje się z roku na rok coraz większym wyzwaniem. W swojej książce doktor Ewa Kempisty – Jeznach woła o ratunek dla zagrożonych wyginięciem mężczyzn, pokazując, co mogą zrobić sami, i w jaki sposób mogą im pomóc ich życiowe partnerki.  
O autorze: Dr n. med. Ewa Kempisty-Jeznach - jest jedynym w Polsce lekarzem medycyny męskiej z międzynarodowym certyfikatem Lekarza od Zdrowia Mężczyzn (Männerärztin CMI). Ukończyła wrocławską Akademię Medyczną, gdzie przez 5 lat pracowała w Klinice Endokrynologicznej. Praktykowała w najlepszych klinikach endokrynologii w Katowicach i w Warszawie. Następnie, przez 32 lata prowadziła we Frankfurcie nad Menem własną, prywatną Klinikę Medycyny Męskiej. Jest założycielką Poradni Medycyny Zdrowia Mężczyzn w Polsce Swissmed Gdańsk oraz Polskiego Towarzystwa Promocji Medycyny Męskiej „Achilles”, a także współorganizatorką Międzynarodowego Kongresu Zdrowia Mężczyzn w Szwecji. Uczestniczyła w wielu międzynarodowych kongresach i konferencjach dotyczących medycyny męskiej. Jest członkinią Niemieckiego Towarzystwa Zdrowia Mężczyzn, Niemieckiego Towarzystwa Medycyny Ogólnej oraz Międzynarodowego Towarzystwa Zdrowia Mężczyzn.

Po szóste:

okładka

W 2006 roku w Polsce ukazała się pierwsza książka tej autorki – „Sprawiedliwość owiec”, 
w 2011 kolejna – „Triumf owiec”. 
Obie okazały się bestsellerami, 
przy czym pierwsza z nich sprzedała się w Polsce w nakładzie ponad 100 000 egzemplarzy!

Opis: „Krocząc w ciemności” nie jest kontynuacją dwóch poprzednich tytułów. Autorka tworzy zupełnie nową historię, nie rezygnując jednak z tego, co czytelnicy pokochali w jej powieściach – nietypowego połączenia kryminału, fantastyki i powieści filozoficznej. „Krocząc w ciemności” - utrzymana w duchu książek Charlesa Dickensa i filmów Tima Burtona zachwyca oniryczną atmosferą, wciągającą fabułą i całą plejadą znakomicie skonstruowanych bohaterów.


INFORMACJE POCHODZĄ Z MATERIAŁÓW REKLAMOWYCH WYDAWNICTW

19 lutego 2016

Hiszpania XX wieku była widownią gwałtownych przemian systemów politycznych (…) (s. 8)

Hiszpania w filmach Pedra Almodóvara
            Są książki naukowe, które – według mnie – autor pisze sam dla siebie (i może kilku swoich zawziętych fanów/przyjaciół). Naszpikowane trudną, często udziwnioną, terminologią, odbiegającą nawet od języka branżowego, przybierające długą, skomplikowaną składnię, mówiące czasem o ciekawych dla każdego sprawach językiem nie-ludzi a językiem dywagacji uniwersyteckich, docierają do zamkniętego grona, nie zyskując rzeszy odbiorców: bo nawet jeśli temat interesujący, przeciętny zjadacz chleba nie jest w stanie pokona sposobu jego podania.
        Inaczej sprawa się ma z książką Anny Sikorskiej „Hiszpania w filmach Aldomovara”. Dość, ze temat przedni, to jeszcze język przystępny, komunikatywny, sprawiający, że czytelnik zgadza się z punktem widzenia autorki.
          Ta „badaczka kultury hiszpańskiej, filmów, etyki, rynku wydawniczego, autorka bloga "Górowianka”” wyszła od powtórzenia - za samym Almodovarem - tezy, że w swoich filmach nie przedstawia on przemian politycznych, rewolt, zmian ustrojowych czy walki o władzę. Ale tworząc filmy od tal 70. nie mógł pozostać głuchym i ślepym na wszelkie zmiany społeczne i kulturowe będące echem tych roszad na najwyższych szczeblach władzy. Takim sposobem uważny widz wyłapie, że wielkie, wciąż powiększające się, blokowiska, bezrobocie kobiet, wielodzietność, nie mały analfabetyzm, ograniczona edukacja kobiet, dominacja mężczyzn, migracje za pracą,  bez mała jednolity, mało ciekawy ubiór, nieambitne programy telewizyjne, silna pozycja – często wykorzystywana – Kościoła, a później wyzwolenie (w tym seksualne), zagubienie kobiet, próba ich stanowienia o sobie nie są obsesją reżysera na punkcie nizin społecznych czy obyczajowego rozluźnienia, a stanowią filmowy obraz życia zwykłych Hiszpanów w czasie niezwykłych i niełatwych zmian społecznych (których konsekwencją są zmiany kulturowe). Sikorska zauważa, że wyparcie półdługiej sukienki przez krzykliwe kolorystycznie mini, wprowadzenie bohaterki starającej się o rozwód zamiast tej duszącej się z mężem-łachudrą i leniem, wprowadzenie nowej aranżacji wnętrz nie jest nową konwencją, a konsekwencją tego, co działo się w Hiszpanii - tej nie filmowej a autentycznej.     
          Takich porównań, odwołań i zestawień jest w książce „Hiszpania w filmach Almodovara” niemało. Pozwalają one zweryfikować zdanie na temat jego pracy i postrzegania rzeczywistości, którą obserwuje a później opisuje. Możemy sobie uświadomić, że - na przykład - wyzwolenie seksualne, wprowadzenie bohatera-homoseksualisty, transwestyty czy rozwódki nie było/nie jest efektem przetasowania zainteresowań i punktów odniesienia samego reżysera, a skutkiem ogólnych przemian obyczajowych zachodzących w całej Hiszpanii. 
          Mnie ta książka pozwoliła inaczej spojrzeć na efekty pracy Almodovara.  Bo na przykład w filmach typu „Złe wychowanie” nie widzę już subiektywnej interpretacji kościelnej władzy i wszelkich nadużyć, a głos w sprawie kościelnego przekraczania kompetencji w ogóle. Wydaje mi się, że szkic Sikorskiej jest mocnym głosem w analizie kina autorskiego stworzonego przez autora „Porozmawiaj z nią”. Ciekawi mnie, czym innych mógłby zaskoczyć i co nowego powiedzieć o czytaniu filmów – Almodovara i w ogóle.

10 lutego 2016

… są takie zakamarki jestestwa człowieka… (s. 187)

Tajemnica domu Helclów            Literatura powinna bawić i uczyć; być odskocznią od codziennej szarugi oraz obowiązków; ma szlifować gusta, uczyć wysublimowanego języka, otwierając - przy okazji - oczy na obcy nam świat. A co jeśli spotykamy książkę, która spełnia wszystkie powyższe warunki?  Właśnie tak odbieram „Tajemnicę Domu Helclów”.
             Autorem książki jest wschodząca gwiazda polskiej sceny literackiej – Maryla Szymiczkowa, pod nazwiskiem której kryją się dwaj inni ludzie pióra: Jacek Dehnal i Piotr Tarczyński. Swoimi zabiegali powołali do życia nie tylko sprawną pisarkę, ale i barwną postać literacką: Zofię Szczupaczyńską, żonę profesora medycyny UJ. 
        I ta – jak się z każdą kolejną stroną książki możemy bardziej przekonać  - bystra i sprytna kobieta, dzięki wrodzonej ciekawości, poniekąd z nudy płynącej z uporządkowanego oraz monotonnego życia wdaje się w dość makabryczną awanturę, mającą miejsce w - założonym z pobudek miłosiernych przez małżeństwo Helclów - krakowskim domu spokojnej starości. Jak się możemy przekonać, Najpierw ginie tam pewna pensjonariuszka, której ciało zostaje znalezione na strychu, później lekarz stwierdza uduszenie innej podopiecznej, a kiedy wydaje się, że sprawcy zostali pojmani, zgłoszono zaginięcie kolejnej kobiety. W rozwikłaniu zagadki przeszkodą okazują się być różne, pozornie nieistotne – ale nie pozwalające o sobie zapomnieć - informacje, detale, tajemnie z przeszłości a przede wszystkim „ białe plamy” w życiorysach głównych postaci - niewiadome, które są bardziej istotne od tego, co wiadome. Szczupaczyńska, niczym rasowy śledczy, kluczy między tymi szczegółami, notuje je w maleńkim kajeciku, dyskretnie zadaje kolejne pytanie, zdobywa następne odpowiedzi, by - dzięki wrodzonemu sprytowi, który nawet otworzył mężowi drzwi kariery naukowej – ułożyć wiarygodną opowieść z powstaniem antyszlacheckim w tle. I tak bogata mieszczka uporała się z mroczną tajemnicą Domu Helclów.
              Ale w książce Maryli Szymiczkowej jest jeszcze jeden bohater i jeszcze jedna niesamowita historia – bohaterem jest Kraków, a historią opowieść o życiu tego miasta pod koniec XIX wieku. Bo przecież Szczupaczyńska prowadziła dom, należała do socjety i udzielała się w niej, przyjmowała gości, wydawała proszone kolacje, jak typowa mieszczka kręciła nosem na służbę i ciągle ją zmieniała, była damą rządna plotek, ploteczek i awansów towarzyskich – i to również znajdziemy w „Tajemnicach…”.  Spotkamy Kraków ubogi, wciąż porównywany do Lwowa czy Wiednia, ale i pretendujący do roli miasta-kolebki kultury. Wraz z bohaterką udamy się na otwarcie Teatru Miejskiego; ujrzymy tam gości honorowych (w tym Matejkę); wraz z nią wysłuchamy poematu inauguracyjnego czy plotkarskich słów krytyki pod adresem architektury Teatru Starego; nie zabraknie nas na pogrzebie Matejki, w łaźniach miejskich o podejrzanej reputacji i w Hotelu Krakowskim; przejdziemy się ulicami Jana, Garbarską, Długą, Grodzką, Floriańską; udamy się w dniu targowym na Plac Szczepański, później na dworzec, przejedziemy pociągiem - najpierw do ubogiej i brudnej Bochni a następnie do Tarnowa. I – jako czytelnicy – poczujemy, że jak zagadka kryminalna jest niemałą łamigłówką i rozrywką dla umysłu, tak wizyta w starym Krakowie to przednia zabawa – bo takiego pulsującego, plotkującego, bawiącego się, głodnego sensacji i intryg towarzyskich miasta nie pokażą żadne przewodniki!
         „Tajemnica…” to nie tylko jedna z wielu zawiłych literackich łamigłówek kryminalnych. To książka z dobrze rozpisaną zagadką, z barwnymi postaciami, noszącymi cechy charakterystyczne dla klas tamtej epoki, opowieść ze świetnie udokumentowanym tłem kulturowym i obyczajowym, a nawet oddająca ducha Domu Helclów, które - jak wiele innych miejsc w tej książce – istniało i istnieje naprawdę. To książka, z którą można się wybornie bawić – jak ja:) 

6 lutego 2016

Musiał się wziąć w garść. (s. 69)

        W lubianych i popularnych obrazach typu Miasteczko „Twin Peaks” czy „Top of the lake” widzów przed telewizor przyciągała niejednoznaczność postaci, obrazowana przepaść pomiędzy pozorami małomiasteczkowej przyzwoitości a mrocznymi warstwami życia, wewnętrzne zepsucie i podwójne życia bohaterów (za link). 
         W podobnej konwencji utrzymana jest finlandzka trylogia o fikcyjnym miasteczku Palokaski. W społeczność czytelnik „wchodzi” warz z powracającą w rodzinne strony Miią, która rozpoczyna pracę jako szkolny psycholog. I nie czeka jej łatwy start w nowy rozdział kariery zawodowej, gdyż po jednej z imprez na pobliskiej plaży ginie nastolatka, Laura – uczennica jej szkoły. Wydarzenie to rozdrapuje w Mii stare rany i budzi uśpione wspomnienia z dość odległej przeszłości, bo dowiadujemy się, że jej starsza siostra – Venla - również zaginęła. 
       W pierwszej część opowieści o próbie odtworzenia ostatnich wydarzeń z udziałem Laury, dopasowania ich do całej serii dziwnych relacji i powiązań towarzyskich oraz weryfikacja co rusz wypływających aluzji i sugestii przeplatają się z opowieściami o poszarpanych relacjach w rodzinie Mii, jej niestabilnych emocjach i prywatnym śledztwie – bo była policjantka nie umie, i nie chce, zapomnieć o starych nawykach, tym bardziej, że śledztwo prowadzą jej koledzy. 
         Druga część – „Noora” – znów przenosi nas do Palokaski, do tej samej szkoły, w to samo środowisko. Bo nikt nie otrząsnął się jeszcze z historii Laury, co bardziej dociekliwi uważają, że rozwiązanie zagadki nie jest tak oczywiste, jak się niektórym wydaje, bo w końcu nie wszystkie elementy układanki do siebie pasują, co potwierdza dziwne zachowanie znajomych Laury, śmierć pewnego nastolatka i zniknięcie kolejnej dziewczyny. Takim sposobem  wcześniej z hukiem zakończone śledztwo trzeba na nowo „rozgrzebać” a o sukcesie należy zapomnieć. 
            Jak ukrytym motywem przewodnim pierwszej części jest kwestia tajemnic, niedomówień, pozorów i powierzchowność relacji, a drugiej gra pełna kłamstw i granica między prawdą a tym, co „się wydaje” oraz co „się wydawać powinno”, tak trzecia część – „Venla” – przypomina, że każda decyzja i każdy ruch niosą za sobą jakieś owoce, nie pozostają bez reakcji i konsekwencji – nawet po latach o sobie przypomną. Tym sposobem Mii i jej kolegom z policji uda się odpowiedzieć na pytanie co przed laty stało się z Venlą, dlaczego w małym fińskim miasteczku giną dziewczyny, czemu wścibski nastolatek musiał umrzeć, a ten strachliwy został sierotą, o którym nawet starszy brat zapomniał, dlaczego wszystkie drogi prowadzą do Włoch i czemu matka eks-policjantki tak zawzięcie milczy na temat tajemniczego znajomego ojca i równie zagadkowej śmierci męża… 
           Z tak utkanej, pełnej retrospekcji i fragmentaryczności fabuły udaje się wyczytać brutalną diagnozę współczesnego społeczeństwa pełnego pozorów, niedomówień, kłamstw i tego, że – dla świętego spokoju - człowiek zadowoli się byle półprawdą. 
         Słabym punktem może być zbyt łatwo dające wychwycić się rozwikłanie wątku głównego (los Noory i Laury), ale że zagadek i łamigłówek jest więcej – powinniście się świetnie bawić z trylogią o Palokaski. 
         Uważam, że cykl powinien przypaść do gustu wszystkim tym, którzy lubią aluzje literackie i prowadzenie opowieści po skomplikowanej pajęczynie sugestii oraz półsłówek. 


COŚ DLA ZACHĘTY:)


ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ
WSPÓŁPRACA

5 lutego 2016

"Lydia nie żyje".

                     Wydawnictwo Prószyński i S-ka zachwala mający ukazać się 11.02 debiut literacki Celeste Ng Wszystko, czego wam nie powiedziałam
                   Jak można przeczytać w materiałach reklamowych, książka zaczyna się od słów : „Lydia nie żyje. Jeszcze tego jednak nie wiedzą…” a później jest już ciekawiej, bo to „(…) powieść opowiadająca o rodzinie Amerykanów chińskiego pochodzenia mieszkającej na prowincji w  Ohio w latach siedemdziesiątych. Lydia jest oczkiem w głowie Marilyn i Jamesa Lee; odziedziczyła jasnoniebieskie oczy matki i kruczoczarne włosy ojca. Rodzice pragną, by Lydia spełniła marzenia, które sami musieli porzucić – Marilyn chce, żeby została lekarzem, a nie gospodynią domową, James, żeby miała powodzenie wśród rówieśników i prowadziła bogate życie towarzyskie. Kiedy policja odnajduje ciało Lydii w pobliskim jeziorze, równowaga panująca w rodzinie Lee ulega gwałtownemu zaburzeniu i zmusza domowników do stawienia czoła długo skrywanym tajemnicom, które powoli oddalają ich od siebie. James, nękany poczuciem winy, decyduje się na nierozważny krok, który może doprowadzić do rozpadu jego małżeństwa. Marilyn, zdruzgotana i żądna zemsty, postanawia za wszelką cenę odnaleźć winnego śmierci jej córki. Starszy brat Lydii, Nathan, jest pewien, że osiedlowy łobuziak, Jack, maczał palce w tym, co spotkało jego siostrę. Jednak to najmłodsze dziecko w rodzinie – Hannah – dostrzega znacznie więcej niż, wszyscy przypuszczają, i być może tylko ona zna całą prawdę. 
„Wszystko czego wam nie powiedziałam” to opowieść o rodzinie, historii i o tym, co dla człowieka znaczy dom; jednocześnie trzymająca w napięciu lektura i czuły portret rodzinny, przedstawiający podziały międzykulturowe i konflikty wewnątrzrodzinne, ukazujący sposoby, w jakie matki i córki, ojcowie i synowie, mężowie i żony przez całe życie usiłują się nawzajem zrozumieć”.  
           Mam nadzieję, że opis intryguje, bo być może będę miała dla Was egzemplarz konkursowy:) Wypatrujcie wiadomości:)