2 lutego 2017

Wszystkie wielkie rody powstały z marzeń o potędze (s. 29). – Magdalena Niedźwiecka, Królewska heretyczka.


Co powszechnie wiadomo o Elżbiecie I? Córka Henryka VIII i Anny Boleyn; siostra Marii I oraz Henryka VI; szwagierka Filipa II; królowa-dziewica; niedoszła żona Iwana IV Groźnego – lub innego wielkiego władcy (bo kandydatów do jej ręki nie brakowało); przeciwniczka polityczna  Marii Stuart; gruntownie wykształcona poliglotka o nieprzeciętnej błyskotliwości i inteligencji, która sprawnie lawirowała pomiędzy różnymi frakcjami politycznymi czy religijnymi, a obok Szekspira - wpływająca również na formę teatru nowożytnego, autorytet oraz ikona swojej epoki.

Z postacią tą spotykamy się na kartach ponad 900stronicowej powieści Magdaleny Niedźwieckiej – „Królewska heretyczka”. Powieść rozpoczyna rozmowa królowej z damami dworu oraz ukochanym Robertem Dudleyem na temat objęcia tronu francuskiego przez Franciszka II, męża Marii Stuart. I od tego momentu czytelnik wchodzi w świat intryg, dworskich plotek, animozji, sympatii, antypatii, szykan, podejrzliwości, szpiegowania i donoszenia - w tym świecie każdy człowiek ma swojego człowieka do zbierania informacji na temat ludzi innych ludzi.
Spotyka się z nie tylko z faworytem królowej - Robertem Dudleyem, zaufaną dwórką Kat Ashley, ale i wysłuchuje opinii na temat Marii de Guise, Anny Boleyn, Katarzyny Medycejskiej. Poznaje okoliczności silnych rządów Henryka VII i Henryka VIII, krwawo rozprawiających się z przeciwnikami. Raz za razem odkrywa niuanse spisku Tomasza Wyatta, który chciał zapobiec małżeństwu Marii, siostry Elżbiety, z Filipem II czy krótkiego panowania Jane Gray.
Czytelnik wędruje po Hampton Coutr, Whitehall, budynku Giełdy, bywa w Arundel w hrabstwie Suessex, w Westminsterze.
Jak żywi stają mu przed oczyma: przede wszystkim William Cecil - sekretarz stanu, książę Norfolk – wuj królowej, Thomas Radclyffe – hrabia Suessex, dyplomata francuski Michel de Castelnau, Francis Knollys – wicemarszałek dworu, Michel de Sevre – ambasador Francji, polityk Francis Walsingham, Nicolas Throckmorton - ambasador Anglii we Francji, Thomas Howard – książę Norfolk i wielu innych. Pośrednio, lub bezpośrednio, poznaje intelektualistów epoki: Edmunda Grindala, Rogera Aschama, Johna Dee - astrologa, Jamesa Burbage’a – twórcę pierwszego stacjonarnego teatru w Londynie, Marka Greena – aktora.
Ale w tych wszystkich kombinacjach, konfiguracjach i relacjach poznajemy Elżbietę- kobietę silną, stanowczą, mocno stąpającą po ziemi, nie bojącą się mężczyzn, świadomą swojej roli, wartości, pozycji i garściami czerpiącą z autorytetu, jaki z definicji przysługiwał tytułowi królowej i jaki dodatkowo swojej osobie ona sama wypracowała. Powieściowa Elżbieta zwykła mawiać: „Królowa Anglii nie uznaje niczyjego zwierzchnictwa. (…) jestem wykształcona jak mało który monarcha. Z każdy europejskim władcą mogę rozmawiać w jego ojczystym języku, więc niech Filip zacznie mnie traktować jak partnera do rozmowy i niech zacznie się bać.” Z kart powieści wyłania się też Elżbieta-znakomity polityk, który umiał obserwować, podejmować decyzje, wnioskować, wdawać rozkazy, poszukiwać kompromisów, jak choćby ten: „Podpisywała się: „królowa Anglii, Francji i Irlandii, obrończyni wiary et cetera”. (…) „Et cetera” w miejscu, gdzie pisano zawsze: „Najwyższa Głowa Kościoła”.”   
Z drugiej strony Niedźwiecka pokazuje Elżbietę-kobietę wrażliwą, emocjonalną, uczuciową, chwilami wybuchową, świadomą swej urody lubującą się w klejnotach kokietkę, która była spragniona czułości, szczerości, autentyczności i wiarygodności - tak obcych na dworach Europy; to też kobieta, która chciała kochać i być kochaną w sposób taki zwykły, powszedni nawet – a z lęku przez rolą marionetki w rękach zadufanych mężczyzn nie uległa pragnieniom o uczuciu i na zawsze pozostała samotną. To wszystko sprawia, że Elżbieta w „Królewskiej heretyczce” jest przede wszystkim kobietą – a nie jedynie monarchinią i sprawnym politykiem, który dyplomacją i otwartym umysłem stara się zapewnić stabilizację państwu.
Równoległym wątkiem jest opowieść o Philipie Sierocie - zaufanym człowieku Roberta Dudleya, który przemierza Anglię i zbiera dla pracodawcy pożyteczne informacje. Jako dość tajemnicza osoba, obdarzona sporym talentem aktorskim, bogatym słownictwem, odpowiednimi manierami, może dostosować się do niejednego miejsca i niejednego towarzystwa. To idąc za nim, czytelnik ogląda brudny, śmierdzący miejscami Londyn, widzi wiszące na Moście Londyńskim głowy skazańców, jada w szynkach, spotyka prostytutki, bierze udział w próbach teatralnych, ogląda od środka więzienie. W tym wszystkim Philip zachowuje sporą dozę anonimowości, tworzy raz za razem nową wersję swojej biografii, nie odkrywa wszystkich kart, nie zdradza prawdy o sobie, dając do zrozumienia, że tak wtedy było – każdy, kto choć trochę wykazywał się samodzielnością, błyskotliwością i sprytem, mógł choćby przed sobą udawać, że jest panem świata (przynajmniej swego własnego).
Wszystko to – bogate tło kulturowe, polityczne i społeczne, wiarygodne opisy życia na dworze, znajomość codzienności czy reguł rządzących światem szesnastowiecznej Anglii sprawia, że „Królewska heretyczka” jest rewelacyjną książką o kobiecie, o której nawet wiek XXI nie może zapomnieć. To też powieść-panorama o Londynie kupców, polityków, handlarzy, aktorów, dziwek i lordów, Londynie szynków, pałaców, karczm i rezydencji – jednym słowem to opowieść o mieście, którego już nie ma i królowej, która już tam nie przemówi.

ZA EGZEMPLARZ PRASOWY KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ

4 komentarze:

  1. Tak się cieszę, że Ci się podobało! ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaintrygowałaś mnie książką ze względu na rozbudowane tło historyczne.
    Elżbietę znam z biografii Bidwella i filmów, czy seriali.
    Chętnie bym poznała i tę książkę. Może biblioteka się o nią pokusi.

    OdpowiedzUsuń