15 grudnia 2017

(…) o morderstwie w hotelu, w którym jest (…) surrealistyczna atmosfera (s. 594) – S. Zientek, Hotel Varsovie. Klątwa lutnisty

Okładka książki Hotel Varsovie. Klątwa lutnistyPowieść – fabularna petarda.
Powieść – palce lizać.
Powieść – cud-miód.
Powieść – czysta rozrywka w najlepszym z możliwych wydań.
Powieść – prosta, ale nie banalna, a już na pewno nie tandetna.
  Powieść rozbudowana, wielowątkowa, prowadzona w różnych perspektywach czasowych (wiek XVII, wiek XIX i XXI), z całą gamą przeróżnych postaci, którzy może i nie są zbyt rozbudowani psychologicznie, ale na pewno są przedstawicielami swoich klas, grup, profesji oraz epok, w których przyszło im żyć. 
      Mamy tu do czynienia z muzykiem orkiestry królewskiej, który z trudem – ale jednak – realizuje marzenie o dobrze prosperującym własnym zajeździe - i mógłby w sumie uznać się za człowieka spełnionego, gdyby nie zbyt postępowe córki, nieudany syn, wredny pasierb – jeden, a drugi – kaleka i wstyd rodziny oraz nieodwzajemniona miłość drugiej żony…. Jest i szacowna, bystra, inteligentna i obdarzona dobrym sercem panna na wydaniu, która bardziej niż skandalami z udziałem ojca czy starszego brata przejmuje się podupadającym hotelem… Jest i ekscentryczna Polka, która po latach na obczyźnie przypomniała sobie o pozostawionym w kraju majątku. Ich wszystkich łączy nie tylko pewna działka przy Długiej w Warszawie, ale licznie przelana przez przodków krew innych – i nie ważne, czy była to krew złoczyńców, gwałcicieli, złodziei, krzywoprzysięzców, bezdomnych, i nie istotne, czy zbrodni dokonano w ciemnym zaułku, na wiślanych nieużytkach, czy w trakcie honorowego pojedynku – grunt, że trup siał się gęsto, a i teraz zdaje się śmierć nie odpuściła. 
      Powieść ta nie zaskoczy techniką narracyjną, nie porusza uniwersalnych problemów, nie rozdrapuje przyschniętych ran, nie jest głosem w  sprawie…, nie stawia diagnoz, nie daje recept, niczego nowatorskiego o świecie czy człowieku się z niej nie dowiemy – to nie powieść rozrachunkowa, a doskonała powieść rozrywkowa, przy pisaniu której autorka zadała sobie sporo trudu, by zachować wiarygodność historyczną i obyczajową, nie oszukiwać czytelnika, a z siebie nie uczynić łgarzem.  
    Zientek oddała do rąk czytelnika nie tyle powieść o wielopokoleniowej familii hotelarzy, którzy bez względu na różne okoliczności próbują za wszelką cenę zatrzymać biznes w rękach rodziny, ale to powieść o ukochanym mieście – Warszawie. „Klątwa…” to historia nie tylko ludzi oddanych swoim marzeniom, pasji, zagmatwanych w przeróżne namiętności i zbrodnie, ale przede wszystkim to opowieść o tętniącej życiem, tłocznej, często brudnej, nękanej przeróżnymi klęskami (pożary, epidemie, najazdy), zmieniającej się i zaplątanej w polityczne zawirowania Warszawie. W opowieść o swoich bohaterach wplotła Zientek opowieść o topografii miasta, postępującej urbanizacji, plotkach, którym żyli jego mieszkańcy, modach, którym ulegali czy stereotypach, przed którymi nie umieli (nie chcieli?) się uchronić.
   Rzetelność pracy Sylwii Zientek, wiarygodność historyczna, umiejętne, pozbawione karkołomności, lawirowanie pomiędzy fikcją literacką a prawdą dziejową, liczne, wprowadzające niejednokrotnie spore zamieszanie, postacie drugoplanowe czy epizodyczne czynią z „Klątwy…” powieść doskonałą na długie, zimowe wieczory czy popołudnia niemocy. To doskonała zabawa na wysokim poziomie!       


ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ
GWFoksal.pl - tanie książki, muzyka, filmy

1 komentarz: