29 stycznia 2015

Zwyczajne miejsca pełne "wysublimowanego piękna"

Lata  1763-1831 to okres życia pewnego malarza i architekta, który – mimo barwnego życia – jednak przede wszystkim  kojarzy się ze Stambułem. Jako rzeźbiarz i rysownik, a przede wszystkim przybysz z Europy centralnej, stał się jednym z najbardziej docenianych i rozchwytywanych artystów wśród wpływowych stambulczyków. Takim sposobem dla Hatice Sultan zaprojektował „(…) ogród w stylu europejskim z labiryntem róż, akacji i bzów (…) (s. 87), później: przypałacowy pawilon z neoklasyczną kolumnadą, letnią rezydencję Selima III, zajął się dekoratorstwem siedziby Haticy Sultan: „Kupował dla niej donice i kwiaty, przygotowywał ozdobne moskitiery, nadzorował wykonanie haftów na koronkowych chustach (…) (s. 88). W tych zażyłościach z wielkimi świata tureckiego pojawił się pewien wyłom i bohater nasz – z powodu zaglądającej biedy – postanowił  opuścić z rodziną Stambuł i wrócić do Europy. To wtedy wpadł na pomysł, by zebrać wszystkie swoje ryciny i wydać je razem jako jeden zbiór - świadectwo piękna i wyjątkowości świata tureckiego. Nie ulega wątpliwości, że – mimo dość oryginalnej tematyki – (…) krytycy zwrócili uwagę na jego mistrzostwo w odwzorowywaniu detali (s. 92). Tyczą się one strojów, architektury, urbanizacji miasta, życia codziennego mieszkańców (na obrazach występują np.: sprzedawca arbuzów, kobiety w haremie, mężczyzna odpoczywający na stołku, matki z dziećmi, handlarze, chłopak łowiący ryby, lub inny – prowadzący konia). I nikt z jego bohaterowi nie jest głównym, centralnym – tworzą oni zwartą grupę mieszkańców miasta, kreują jego swoistą atmosferę, urok i wyjątkowość, bo to miasto jest takie, a nie inne właśnie dzięki tym wszystkim ludziom. Ważne jest też, że: "Artysta patrzył na detale i materiały stosowane przez stambulczyków tak jak oni sami – nie dbał o egzotykę czy orientalny charakter swoich prac w sposób tak typowy dla innych malarzy i rysowników (…) punkt widzenia (…) to spojrzenie osoby będącej wewnątrz (…) tworzył on malarstwo szczere, ale utrzymane w europejskim klimacie. Artysta patrzył na miasto oczami satmbulczyka, ale uwieczniał ręka Europejczyka. (…) widział w nim (…) zwyczajne miejsce, pełne wysublimowanego piękna.” (s. 102 – 103)  
Tym wyjątkowym, tak wychwalanym i docenianym dziś twórcą był Antoine-Ignace Melling. I śmiem twierdzić, że mino swych artystycznych dokonań, dokładnego kunsztu i zmysłu obserwacji szerokiemu gronu jest zupełnie nieznany. A szkoda. 
Oto próbka jego prac:









Zdjęcia pochodzą kolejno ze stron (idąc od lewej):
- http://www.christies.com/lotfinder/prints-multiples/after-antoine-ignace-melling-vue-generale-de-constantinople-5480391-details.aspx
- http://en.wikipedia.org/wiki/Antoine_Ignace_Melling
- http://www.liveauctioneers.com/item/8127740
- http://www.teylersmuseum.nl/index.php?item=73&page=44&lang=nl.

Źródło cytatów:
O. Pamuk, Bosfor Mellinga, (w:) tegoż, Stambuł. Wspomnienia i miasto, Kraków 2008, s. 85 - 103. 

5 komentarzy:

  1. Pierwszy raz o nim słyszę... A szkoda, bo prace naprawdę piękne.

    PS. Widzę, że w Twojej liście blogów ciągle figuruję pod starym adresem. Dlatego proszę Cię, zmień adres z kulturka-maialis.pl na www.maialis.pl - wtedy na pewno będziesz na bieżąco z postami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to "się stało", ale "samo się zmieniło" - ja Cie mam na http://www.maialis.pl/:)

      Usuń
  2. Przyznaję, ze czytałam zadając sobie pytanie: któż on. ;-)
    Lubię, gdy książka motywuje do poszukiwań. A u Ciebie, Gosiu, to książka sprawiła, że zainteresowałaś się tym malarzem czy może kojarzyłaś artystę a lektura tylko uzupełniła wiedzę?
    Może mniej finezyjny obraz, ale można go znacznie powiększyć i przyjrzeć się znalazłam też tu https://www.google.com/culturalinstitute/asset-viewer/a-jereed-game-in-ka%C4%9F%C4%B1thane/mgGbtNEOVDNKLA?projectId=art-project

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka non-stop zmuszała mnie bym za czymś szperała:) uwielbiam, jak czytany tekst mi udowadnia, że tak mało wiem, umiem i pora coś ze sobą zrobić:) i jest mi żal, że "Stambuł..." przyniosłam z biblioteki - na swoim mogłabym znaczyć, dopisywać, robić notatki, przyklejać "znaczniki"... a tak muszę się zwijać w-niemocy-dogłębnego-studiowania:( i tak, z tym malarzem spotkam się po raz pierwszy przy czytaniu Pamuka... po polsku nawet wzmianki i nim w sieci chyba nie ma...

      Usuń
    2. Ja też uwielbiam książki, których nie mogę czytać w spokoju, bo co chwilę muszę sięgać po ołówek, by robić na marginesie stosowne notatki.

      Usuń