25 lutego 2018

(…) efektem wojny jest osamotnienie (…), s. 110 - Chris Cleave, Dzielnym będzie przebaczone

Zdjęcie główne
     Obozy, łapanki, ekspansja, głód, ruch oporu, lagry, eksterminacja, ostateczne rozwiązanie, komory gazowe – z tym przede wszystkim kojarzy się druga wojna światowa. I choć wciąż wiele się mówi o Auschwitz, Treblince, Buchenwaldzie, Ravensbruck, dość rzadko można spotkać się z tekstami na temat działań aliantów. „Pacyfik”, „Most na rzece Kwai”, „Tora! Tora! Tora!”, „Pealr Harbor”, „Dunkierka”, „Dywizjon 303” to najbardziej znane tytuły, mówiące o ich reakcji na poczynania III Rzeszy i jej sprzymierzeńców (na przykład Japonii).      Może właśnie dlatego „Dzielnym będzie przebaczone” Chrisa Cleavea tak bardzo przykuwa i nie można się od książki oderwać. Powieść rozpoczyna się jak opowiastka dla naiwnych panien: ot, po przystąpieniu Wielkiej Brytanii do wojny Mary Notrh zgłasza się do War Office z naiwnym przekonaniem, że jako córkę wpływowego polityka i członka Parlamentu Brytyjskiego, oddelegują ją do zadań wielce istotnych i zostanie na przykład szpiegiem. Już na samym początku musiała ona ten niepoważny pomysł zweryfikować, bo okazało się, że czas wojny jest doskonałym momentem, by Mary zajęła się… nauczaniem, a docelowo pomogła londyńskim pedagogom przy ewakuacji dzieci, które masowo odsyłane były na wieś. W tym momencie po raz pierwszy Mary przekonała się, że jej plany, aspiracje, poglądy, pomysły, projekty i przyzwyczajenie do stawiania na swoim nijak się mają do wojny – ta nie słucha się jej wielkopańskich oczekiwać. Za to nikomu nie oszczędza swoich uroków: głodu, strachu, ciemności, odwróconego dekalogu, nikczemności i bezlitości, której ofiarą padają nawet najmłodsi.
      Historia Mary – dziewczyny z dobrego domu, która szybko weryfikuje swoje ideały uzbrajając się w kolejne i to niezwykle szlachetne, która okazuje się być dojrzalsza od przyzwyczajonych do wygód swojej klasy społecznej rodziców czy najbliższej przyjaciółki, która pochyla się i walczy w imieniu tych wykluczonych, anonimowych i niezauważalnych, która dzielnie odpowiada na rzeczywistość wojenną, która w jej okolicznościach poznaje smak miłości, namiętności, straty, śmierci, upadku ducha, rozpaczy, a która potrafi się podnieść i to już inna, silniejsza, doroślejsza i bardziej świadoma – jest historią wielu Mary i wielu Tomów, Alisterów, Hild, którzy w dorosłość wchodzili z balastem wojny. Z każdą kolejną stroną powieści, czytelnik widzi, jak tracą oni swą młodzieńczość a wzbogacają się o nieludzkie doświadczenia. Każdy kolejny dzień podczas bombardowań Londynu, rzezi pod Dunkierką, oblężenia Malty, jest dniem, kiedy oni stają się innymi ludźmi a świat, w którym dorastali staje się już innym światem – a dramatem jest, że nie wszyscy ten rozpad starego porządku dostrzegają. 
      Niewątpliwie wielkim atutem „Dzielnym będzie przebaczone” jest konstrukcja postaci – są to bohaterowie złożeni, skomplikowani, pozbawieni ckliwości, napuszonej „wzorowatości”, brawurowego ryzykanctwa, o każdym z nich można powiedzieć więcej złego (egoiści, dezerterzy, rozkapryszeni aroganci, niepotrzebnie zuchwali, wygodni pozoranci) niż dobrego (wierni, sumienni, odpowiedzialni, oddani, słowni) - i to właśnie czyni ich wiarygodnymi. I choć jest to, mimo wszystko, powieść obyczajowa, nie współczesnym – żyjącym w czasach względnego spokoju i stabilizacji – oceniać pobudki bohaterów zbudowanych jakby nie było na kanwie autentycznych postaci (dziadków autora; zabieg podobny, jakim posłużyła się P. Simons pisząc o Tatianie i Aleksandrze). 
      Kolejnym atutem jest język (tu wielkie brawa dla tłumacza) – cięty, pełen ripost, czarnego humor, gier językowych i słownych, którym postacie chcą zbudować dystans między sobą a koszmarem wojny. 
    Jak widać – choć nie jest to opowieść optymistyczna, z jednoznacznym i ckliwym zakończeniem - nie pozostaje nic innego jak tylko czytać, czytać, czytać…

ZA MOŻLIWOŚĆ PRZECZYTANIA KSIĄŻKI DZIĘKUJĘ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz