13 listopada 2014

Po-lekturowo i po-recenzencko

Jako, że już ochłonęłam po ostatniej recenzji, że Księgi… powoli się zadomowiły w mojej świadomości chciałabym się podzielić kilkoma refleksjami
       Im dłużej myślę o tej książce, tym większe odnoszę wrażenie, że ilość postaci, ich złożoność, wielokulturowość, wielojęzykowość i nieschematyczność wymknęła się mojemu kojarzeniu – po prostu chyba przestałam wszystkich kodować i teraz mogę chyba wymienić raptem kilka osób. Ale miałam i swój sposób, by się całkiem nie zgubić w gąszczu tych bohaterów: robiłam notatki, znaczyłam ołówkiem tekst, marginesy zapisywałam spostrzeżeniami i uwagami.
      Choć najważniejszy jest Jakub, to najbardziej zachwyciła, uwagę przyciągnęła Jenta. Jak dla mnie, wpisuje się w grupę postaci typu Marta, Kłoska, Ruta – kobiet obdarzonych wyższą wrażliwością, wiedzą z innego poziomu, patrzeniem poza- oraz ponad-. Jako ni to żywa, ni to umarła ma dar przekraczania granic czasu i przestrzeni, wodzenia za sobą czytelnika, prowadzenia go w ten świat nowej nauki i religii.
       By odpowiedzieć sobie na pytanie, czym tak na prawdę są Księgi… szufladkowałam sobie świat przedstawiony: czas i miejsce akcji, język i typ narracji, tematykę, bohaterów – autentycznych i fikcyjnych (choć tej kwestii też nie rozgryzłam – wszystkie postaci są tak przedstawione, opisane, jakby żywcem wyjęte zostały z kroniki), walory intelektualne…
Książka jest spora, więc i sporo tych poziomów analiz…
      Powodzenia i radości z obcowania z naprawdę dobrym tekstem życzę wszystkim, którzy właśnie do niego zasiadają. Lub mają to w planie.

4 komentarze:

  1. Po tym całym "dawkowaniu" nabrałem ochoty na tę książkę :)) Tym bardziej, że jej wygląd, który krzyczy wręcz, iż jest to "edytorska perełka" sprawia, że chce mieć ją na półce :))
    Mam nadzieję, że się nie zawiodę, bo to będzie moje pierwsze spotkanie z autorką ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kończę dopiero Księgę Piasku i już się gubię w natłoku postaci. Notatki to konieczność :) słownik języka polskiego też

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod jednym z ,,dawkowań" napisałam chyba, że ja również czytałabym tę książkę wolno, smakując każdy akapit. Teraz wydaje mi się, że nie potrafiłabym przerwać lektury tej powieści i starałabym się przeczytać ją na-raz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Iicze po cichu na to, że znajdę ją pod choinką ;) A jak nie to sama sobie ją za jakiś czas kupię :)

    OdpowiedzUsuń