16 stycznia 2014

Czytając...

Wszystkich Tych, Którzy regularnie tu zaglądają przepraszam za milczenie i rozluźnioną intensywność opowieści - w przerwach między obowiązkami domowymi (Bilbo jest czasem wymagającym współlokatorem:)) czytam, pochłaniam, zachwycam się i DELEKTUJĘ ostatnią książka Myśliwskiego.
źródło zdjęcia: http://www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3823,Ostatnie-rozdanie

Jest to lektura niby z obowiązku, deklaracji zawodowych ale jest to tego typu tekst, który dostarcza wiele radości, satysfakcji i cały czas chce się więcej, więcej i więcej.
Wiem, że już niejeden recenzent i niejeden krytyk napisał o tej powieści to-i-owo, ale ja na pewno dołożę do tego swoje trzy grosze:)
Pozwólcie tylko, że najpierw nacieszę się tym tekstem, rozważę w sobie, porozmyślam o nim (bo obok niego nie można przejść obojętnie), zobaczę do jakiego miejsca zaprowadzi ta spiralna, pozornie chaotyczna narracja a na pewno Wam opowiem jaką tajemnicę skrywa Ostanie rozdanie Myśliwskiego.
Już teraz mogę zdradzić tyle, że nie bez powodu dawno temu, po lekturze Widnokręgu, stanął na czołowym miejscu mojego rankingu pisarzy.
I raczej długo nikt go stamtąd nie zrzuci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz